Ślub – zemsta doskonała?

Książka Zemsta Aleksandra Fredry jest z pewnością znana większości Polaków. To lektura szkolna, przez jednych doceniana, przez innych: znienawidzona. Jednak z pewnością nie można odmówić jej walorów edukacyjnych, bowiem mimo że to komedia – daje sporo do myślenia w kwestii ludzkiej natury.

Dwóch zwaśnionych panów i nieszczęśliwi kochankowie

Choć tytuł brzmi nieco jak szekspirowska opowieść o miłości, nic z tych rzeczy: na szczęście, tutaj historia kończy się szczęśliwie. Sam Fredro tworząc tę opowieść, ponoć posiłkował się autentycznymi dziennikami, które znalazł w posiadłości swej żony. 

W jednym zamku, w dwóch jego częściach, mieszkają Cześnik Raptusiewicz oraz Rejent Milczek. Panowie nie znoszą się, ale jednocześnie syn Rejenta – Wacław – oraz siostrzenica Cześnika – Klara – potajemnie pałają do siebie gorącym uczuciem.

Płot niezgody

Historia zasadniczo toczy się wokół sporu o… mur znajdujący się na terenie zamku. Stary i zrujnowany, przeszkadza jednemu z panów, który postanawia go naprawić. To bardzo nie podoba się drugiemu właścicielowi – Cześnikowi. W wyniku sporu, Wacław podstępem dostaje się do domu Raptusiewicza, udając posła Milczka. Gdy okazuje się, że mężczyzna nie zyskuje zainteresowania współwłaściciela zamku, próbuje przekupstwa.

Jeden z mężczyzn szybko dochodzi do wniosku, że zrobi drugiemu na złość, mszcząc się… aranżowanym ślubem młodych ludzi. Jak zapewne łatwo sobie wyobrazić, dla Klary i Wacława ciężko o pomyślniejszy scenariusz zdarzeń. Na szczęście, Cześnik i Rejent dogadują się, a małżeństwo młodych faktycznie dochodzi do skutku.