Balladyna – książka z którą na lekcjach polskiego zetknął się każdy uczeń



Lektury szkolne to nie jest rodzaj książek, za którymi przepadają uczniowie. Większość z nich jest raczej czytana z obowiązku niż dla przyjemności. Jednak wśród nich zdarzają się perełki, które pochłania się z zapartym tchem.

Czym może zaimponować uczniom książka Balladyna?

A choćby i tym, że są w niej elementy niezwykłe z pogranicza magii. Na przykład Goplana, czy Grabiec zamieniony w wierzbę przez wyżej wspomnianą nimfę. Również duch Aliny i plama na czole Balladyny, która pojawia się po zamordowaniu Aliny, mają w sobie coś intrygującego, ciekawego. Dzieciom może spodobać się również to, że książka w sposób dość nieszablonowy pokazuje, że ludzie są różni i ich postępowanie zależne jest od motywacji wewnętrznej, która nimi kieruje.

A co może sprawić dzieciom trudności w czytaniu książki Balladyna?

Na pewno język, którym napisany jest dramat. Jest on specyficzny i nieco archaiczny. Po drugie problemem może być spora liczba postaci. Trzeba czytać uważnie, aby zrozumieć, kto kim był. Po trzecie Balladyna jest rozpisana na akty, więc należy śledzić didaskalia, żeby zrozumieć znaczenie powyższej sceny i mieć na uwadze dialogi, by zrozumieć dialogi bohaterów.

Problemem dla uczniów może być też zrozumienie, dlaczego akcja dramatu toczy się w tak odległych czasach. Oni mogą nie zdawać sobie sprawy, jak silna była cenzura zaborców w czasie, gdy Juliusz Słowacki pisał ten dramat. Tylko taki o zamierzchłych czasach, jak Balladyna miał szansę na ukazanie się w polskich czasopismach i taki właśnie sprytny wybieg literacki zastosował Juliusz Słowacki.